CBOS Flash nr 21/2026
Polacy o możliwych koalicjach przed i po wyborach parlamentarnych w 2027 roku
2026-06-02
|
Autorzy: Agnieszka Cybulska, Krzysztof Pankowski
Wybory do Sejmu i Senatu odbędą się najprawdopodobniej w listopadzie przyszłego roku. W jednym z ostatnich sondaży zapytaliśmy Polaków o ocenę szans na osiągnięcie sukcesu w tych wyborach i zdobycie większości parlamentarnej, jakie mają – w ich ocenie – aktualnie oba, zarysowane najbardziej ogólnie, obozy polityczne – rządzący versus opozycja. Interesowała nas również ocena zdolności koalicyjnych oraz wizja przyszłych sojuszy po prawej stronie sceny politycznej. Zapytaliśmy hipotetycznych wyborców również o to, w jakiej konfiguracji, według ich opinii, powinny wystartować w tych wyborach ugrupowania tworzące obecną koalicję rządową.
KOALICJA RZĄDOWA: RAZEM CZY OSOBNO?
Według opinii niespełna jednej trzeciej (30%) ogółu potencjalnych uczestników głosowania w 2027 roku ugrupowania tworzące obecny rząd, czyli Koalicja Obywatelska, Nowa Lewica, PSL, Polska 2050 RP oraz Stowarzyszenie Centrum Polska, powinny wystartować w tych wyborach samodzielnie, każde pod własnym szyldem. Wśród wszystkich uprawnionych do głosowania opcja utworzenia jednej wspólnej koalicji wyborczej ma dwa razy mniejsze poparcie (15%). Co jedenasty z ankietowanych (9%) optuje za stworzeniem przez aktualnie rządzących najwyżej dwóch bloków wyborczych, co pięćdziesiąty (2%) widziałby trzy-cztery bloki. W sumie zatem prawie jedna czwarta (24%) chciałaby, aby partie koalicji rządowej wystartowały w wyborach w 2027 roku w maksymalnie dwóch blokach. Ponad jedna trzecia ogółu wyborców (36%) deklaruje, że kwestia konfiguracji, w jakiej wystartują w przyszłorocznych wyborach parlamentarnych ugrupowania tworzące obecną koalicję rządową, jest im zupełnie obojętna, zaś 7% nie ma w tej sprawie sprecyzowanej opinii.

Za wspólnym startem w wyborach ugrupowań tworzących obecną koalicję rządową nieco częściej niż inni opowiadają się mieszkańcy dużych, choć nienajwiększych miast (od 100 000 do 499 999 mieszkańców – 22%), najstarsi respondenci (powyżej 64 roku życia) oraz osoby w ogóle nieuczestniczące w praktykach religijnych (po 21%). Oczywiście zdania na ten temat są podzielone przede wszystkim z powodów politycznych – ze względu na stosunek do obozu rządzącego, sympatie partyjne oraz poglądy polityczne. Jest bowiem oczywiste, że np. przeciwnicy rządzących raczej nie będą im życzyć wyborczego sukcesu, a więc częściej chcą ich maksymalnego rozdrobnienia w wyborach (45%), gdy tymczasem wśród sympatyków obozu rządzącego przeważa opcja jednej wspólnej listy (35%), a ponad połowa (w sumie 56%) życzyłaby sobie maksymalnie dwóch list. Sprawa nie jest jednak jednoznaczna – także prawie co piąty zwolennik opcji rządzącej opowiada się za samodzielnym startem każdej z partii (19%). Również osoby deklarujące, iż nie są zwolennikami żadnej ze stron, a którym ta kwestia nie jest obojętna, w największej części (31%) opowiadają się za ich indywidualnym startem w wyborach.

W mniejszym stopniu opinie w tym względzie różnicują poglądy polityczne. Wśród deklarujących lewicowe poglądy zdania są podzielone – prawie co czwarta osoba (24%) chciałaby wspólnej listy wyborczej ugrupowań składających się na obecną koalicję rządową, maksymalnie dwóch list – prawie jedna piąta (19%), jednocześnie więcej niż co czwarty badany (26%) wolałby, żeby wszystkie startowały samodzielnie. Natomiast wśród zwolenników prawicy i w mniejszym stopniu – centrum przewagę ma opcja przeciwna, tj. indywidualny start wszystkich partii bloku rządowego (odpowiednio: 37% wobec 8% zwolenników jednej koalicji i 34% wobec 19%).

A jak wyglądają zróżnicowania opinii w elektoratach poszczególnych ugrupowań? Zwolennicy największej partii w koalicji rządowej, czyli KO, najbardziej zdecydowanie opowiadają się za jedną listą, popiera ją niespełna dwie piąte (38%). Dodatkowo co piąty chciałby maksimum dwóch list, czyli w sumie 59% opowiada się za jednym lub dwoma blokami wyborczymi. Natomiast wyraźnie mniejszy jest odsetek zwolenników indywidualnego startu wszystkich partii w wyborach (18%).
Postulat stworzenia jednej listy ma jeszcze przewagę wśród zdeklarowanych wyborców Nowej Lewicy (29%), choć jest już ona niewielka – indywidualnego startu chciałaby jedna czwarta (24%) jej sympatyków. W sumie ponad połowa zwolenników tego ugrupowania (51%) życzyłaby sobie jednej, maksymalnie dwóch list. Zwolennicy pozostałych koalicjantów, tj. PSL i Polski 2050 RP (z racji małej liczebności w próbie analizowani zbiorowo), w największej części chcieliby, żeby wszystkie partie tworzące koalicję rządową wystartowały w wyborach do parlamentu indywidualnie (33%). Jednocześnie dla zastanawiająco dużego ich odsetka rozstrzygnięcie przedwyborczego dylematu „razem czy oddzielnie” jest kwestią obojętną (39%). Wspólnej listy lub maksymalnie dwóch list chciałoby w sumie tylko 27% sympatyków tych partii.
Wyborcy wszystkich ugrupowań pozostających w opozycji, niezależnie od wyznawanego światopoglądu, najczęściej życzyliby sobie maksymalnego rozdrobnienia partii koalicji rządowej. Jeszcze tylko wśród zwolenników Razem co dziesiąty (10%) chciałby, żeby wystartowały one w wyborach wspólnie, a co czwarty (22%) – w jednym lub maksymalnie dwóch blokach wyborczych. Jednak zdecydowanie więcej (46%) postuluje, by każda wystartowała w nich indywidualnie. Właśnie sympatycy Razem obok zwolenników Konfederacji Korony Polskiej (47%) opowiadają się za rozproszeniem głosów zwolenników koalicji rządowej najbardziej jednoznacznie. Samodzielny start każdej z partii tworzących blok rządowy odpowiada najbardziej także wszystkim pozostałym – wyborcom Konfederacji WiN (42%) i PiS (40%).
CO NAS CZEKA PO WYBORACH W 2027 ROKU: KONTYNUACJA CZY ZMIANA?
Według oceny badanych sytuacja polityczna w Polsce pozostaje ciągle otwarta: żadna ze stron – ani partie władzy, ani opozycji – nie ma wyraźnie większych szans na wygranie przyszłorocznych wyborów. O tym, że sytuacja jest bliska równowagi i obie strony mają ciągle podobne perspektywy na zwycięstwo, jest przekonanych ponad dwie piąte Polaków (41%). Jednocześnie nieco większy odsetek wieszczy wyborczy tryumf partiom obecnej opozycji (26%), niż przewiduje wygraną ugrupowań tworzących aktualnie koalicję rządową (23%). Co dziewiąty z badanych (11%) nie ma w tym względzie żadnych intuicji.

O ile kobiety i mężczyźni prognozują zwycięstwo wyborcze ugrupowań ze strony rządowej równie często (po 23% wskazań), o tyle wiara w zwycięstwo opozycji zdecydowanie częściej jest projekcją mężczyzn (35%) niż kobiet (17%). Te natomiast bardziej zdecydowanie dają obu stronom podobne szanse (odpowiednio: 36% wobec 45% mężczyzn). W zwycięstwo opozycji częściej niż inni wierzą osoby regularnie biorące udział w praktykach religijnych (kilka razy w tygodniu – 42%, raz w tygodniu – 34%), negatywnie oceniające swoją sytuację materialną (42%), a także ludzie młodzi, choć nienajmłodsi, w wieku 25–34 lata (34%), mieszkający w małych miastach, prowadzący własną działalność gospodarczą (po 33%), o najwyższych dochodach netto (9000 zł lub więcej – 33%) oraz zainteresowane polityką (34–36%). Jeśli chodzi o prognozowane zwycięstwo rządzących partii, to pod tym względem nie odnotowaliśmy istotniejszych zróżnicowań społeczno-demograficznych.
Jak można się spodziewać, większość sympatyków opozycji (63%) jest przekonanych, że przyszłoroczne wybory wygrają popierane przez nich ugrupowania, natomiast ponad połowa osób identyfikujących się z koalicją rządową (55%) uważa, że to tworzące ją ugrupowania w nich zwyciężą. Warto jednak zauważyć pewną niesymetryczność wyników – sekundujący opozycji są o tym przekonani nieco bardziej zdecydowanie niż sympatycy opcji rządzącej. Dodatkowo osoby, które według swoich deklaracji nie sympatyzują ani z rządzącymi, ani z opozycją, nieco częściej przewidują jednak wyborcze zwycięstwo strony dziś pozostającej w opozycji (19%) niż obozu rządzącego (11%), choć oczywiście najczęściej (55%) mówią o ich równych szansach.

Osoby deklarujące prawicowe poglądy polityczne najczęściej wierzą w wyborcze zwycięstwo swoich faworytów, czyli partii dzisiejszej opozycji (46%). Tylko co jedenasty (9%) sądzi, że większe szanse mają konkurenci z przeciwnej strony sceny politycznej, a więcej niż co trzeci (36%) uważa, że oba bloki mają podobne szanse. Natomiast wśród osób o poglądach lewicowych i centrowych z większą popularnością spotyka się teza, że bliższe zwycięstwa są ugrupowania obecnej koalicji rządowej (po 34% wskazań), choć najwięcej wskazań zyskuje przekonanie, że obie strony mają ciągle podobne szanse (odpowiednio: 47% i 45%).

W elektoratach poszczególnych ugrupowań o zwycięstwie swojego bloku politycznego w największym stopniu są przekonani zwolennicy ich najsilniejszych reprezentantów, czyli z jednej strony PiS (60%), a z drugiej – KO (59%). Wyborcy Nowej Lewicy w większości (59%) są zdania, że sytuacja ciągle pozostaje otwarta, wśród pozostałych większy odsetek przewiduje zwycięstwo strony rządowej (24%) niż ugrupowań opozycji (14%). Z kolei zwolennicy Razem poza największym odsetkiem (47%) uznających, że obie strony mają podobne szanse, odwrotnie – częściej wieszczą zwycięstwo opozycji (35%), a rzadziej rządzących (16%). Elektoraty obu Konfederacji w większości lub w większej mierze są zdania, że przyszłoroczne wybory wygra blok obecnej opozycji (Konfederacja WiN – 51%, Konfederacja Korony Polskiej – 49%).
O MOŻLIWYCH KOALICJACH PO PRAWEJ STRONIE SCENY POLITYCZNEJ
Czy ugrupowania prawej strony sceny politycznej po wyborach i hipotetycznym zwycięstwie zdołają utworzyć wspólną koalicję i powołać rząd? W sumie ponad dwie piąte badanych (44%) akceptuje tę wizję i przewiduje, że w tej sytuacji, w takiej czy innej konfiguracji, utworzą one koalicję rządową. Niewiele mniejszy odsetek respondentów (38%) nie podziela tego optymizmu i uważa, iż nie zdołają się porozumieć i stworzyć wspólnego bloku, który umożliwiłby im sprawowanie władzy. Optymiści relatywnie najczęściej widzą możliwość utworzenia koalicji łączącej wszystkie ugrupowania z tej strony sceny politycznej – czyli PiS oraz obu Konfederacji (21%). Dalsze 14% uważa, że po wyborach w 2027 roku do rządzenia wystarczy koalicja PiS i Konfederacji WiN, zaś kolejne odsetki są zdania, że będzie mógł rządzić blok obu Konfederacji (6%), a nawet tylko koalicja PiS i Konfederacji Korony Polskiej (3%).

Prawie połowa zwolenników obozu rządowego (49%) nie wierzy, by całej prawicy parlamentarnej udało się stworzyć wspólny blok, który mógłby sprawować władzę po wyborach. Jeśli taki miałby powstać, to najpewniej łączyłby wszystkie te ugrupowania – sądzi tak jedna czwarta (24%) sympatyków aktualnej koalicji rządowej, co dziesiąty (10%) za prawdopodobne uważa utworzenie rządu tylko przez PiS i Konfederację WiN. Także niesympatyzujący z żadną za stron najczęściej (46%) są zdania, że prawicowym ugrupowaniom nie uda się stworzyć koalicji rządowej. Wśród osób identyfikujących się z opozycją podobnie prawdopodobna wydaje się koalicja wszystkich prawicowych partii (30%), co utworzenie rządu przez polityczny duet PiS i Konfederacji WiN (28%). Tylko 14% wyraża pesymizm w tej kwestii i sądzi, że popierane przez nich ugrupowania nie zdołają się porozumieć i utworzyć wspólnej koalicji.

Jeśli chodzi o deklarowane poglądy polityczne, to zarówno osoby o poglądach centrowych (50%), jak i lewicowych (48%), a także nieumiejące ich określić (45%) najczęściej są zdania, że nawet w przypadku wyborczego zwycięstwa ugrupowaniom prawicy nie uda się porozumieć i utworzyć koalicji rządowej. Wśród osób o poglądach prawicowych ten pesymistyczny z ich punktu widzenia pogląd podziela tylko więcej niż co piąty (22%). W grupie sympatyków centrum najczęstszą opcją braną pod uwagę jest stworzenie koalicji rządowej przez wszystkie partie prawicy (17%), nieco mniej prawdopodobna (14%) wydaje się wizja rządu PiS i Konfederacji WiN. Natomiast wśród prawicowców w sumie prawie dwie trzecie (64%) wierzy w utworzenie prawicowej koalicji rządowej, przy czym najczęściej wskazywaną opcją jest koalicja wszystkich tych ugrupowań (27%), ale tylko nieco mniej licznie wskazywano rządy PiS z Konfederacją WiN (21%), zaś co dziesiąty (10%) wróży po wyborach w 2027 roku samodzielne rządy obu Konfederacji.

Wśród elektoratów partyjnych wizja prawicowej koalicji rządowej po przyszłorocznych wyborach wydaje się najmniej prawdopodobna zwolennikom PSL i Polski 2050 RP, a także zdeklarowanym wyborcom KO, ponad połowa spośród nich nie wierzy w ziszczenie się takiej możliwości (odpowiednio 56% i 52%). Jeśli już taka sytuacja miałaby zajść, to sympatykom PSL i Polski 2050 RP równie prawdopodobna wydaje się wizja zblokowania wszystkich partii prawicowych, co rząd firmowany wyłącznie przez PiS i Konfederację WiN (po 9%). Natomiast wyborcom KO to pierwsze rozwiązanie wydaje się dwa razy bardziej prawdopodobne niż drugie (23% wobec 11%). Z kolei wśród wyborców Nowej Lewicy, partii Razem oraz Konfederacji WiN niespełna jedna trzecia zupełnie nie wierzy w możliwość utworzenia koalicji rządowej przez partie prawicowe (odpowiednio: 32%, 31%, i 30%). Jeśli jednak już taka miałaby powstać, zwolennicy obu lewicowych ugrupowań w większym stopniu stawiają na zblokowanie wszystkich ugrupowań z prawej strony sceny politycznej (Razem – 33%, Nowe Lewica – 32%) niż na koalicję tylko PiS i Konfederacji WiN (odpowiednio: 16% i 11%) lub samodzielne rządy obu Konfederacji (odpowiednio: 12% i 11%). Wyborcy Konfederacji WiN trochę mocniej wierzą w utworzenie wspólnego rządu z PiS (25%) niż w dogadanie się wszystkich partii z prawej strony, łącznie z Konfederacją Korony Polskiej (22%) czy samodzielne (bez PiS) porozumienie z byłym koalicjantem (12%).

Co czwarty zwolennik Konfederacji Korony Polskiej (26%) nie wierzy w możliwość utworzenia rządu przez partie prawicowe po hipotetycznym zwycięstwie wyborczym. Ci, którzy pozostają optymistami w tej kwestii, minimalnie częściej stawiają na wspólne rządy ich ugrupowania z Konfederacją WiN (28%) niż na koalicję wszystkich ugrupowań reprezentujących tę opcję polityczną, łącznie z PiS (24%). Dwa razy mniej prawdopodobna (12%) wydaje im się sytuacja, w której przyszła koalicja rządowa obejdzie się bez popieranego przez nich ugrupowania i składać się będzie tylko z Konfederacji WiN oraz PiS.
Wyborcy PiS najrzadziej spośród wszystkich elektoratów nie wierzą w możliwość porozumienia prawej strony sceny politycznej i utworzenia wspólnego rządu – ten brak wiary wyraża tylko co piąty spośród nich (22%). Ich zdaniem najbliższa realizacji będzie wizja koalicji rządowej stworzonej przez wszystkie ugrupowania, czyli PiS oraz obie Konfederacje (31%). Co czwarty zwolennik PiS (25%) sądzi, że bardziej prawdopodobne będzie utworzenie wspólnego rządu przez mniejszy blok, składający się tylko z ich ugrupowania oraz Konfederacji WiN. Tylko dwóch na stu wyborców PiS (2%) uważa, że możliwa będzie koalicja popieranej przez nich partii wyłącznie z Konfederacją Korony Polskiej.
Tabele zróżnicowań społeczno-demograficznych
Badanie „Aktualności” (28) zostało zrealizowane metodą wywiadów telefonicznych wspomaganych komputerowo (CATI – 80%) oraz wywiadów internetowych (CAWI – 20%) w okresie 18–20 maja 2026 roku na próbie dorosłych mieszkańców Polski (N=1000).